Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
987268

Wzór życia rodzinnego

Dziś przychodzi nam wpatrywać się w Świętą Rodzinę z Nazaretu. Pewnie ogarnia nas zażenowanie już wtedy, gdy wypowiadamy słowo „Święta”, a tym bardziej wtedy, gdy zauważamy, jaką rolę wobec Syna Bożego odegrali Maryja i Józef. Zadajemy sobie pytania o istnienie tak idealnych rodzin. I może też stawiamy dylemat, czy idealna, święta rodzina to rodzina bez kłopotów i problemów.

Podpowiedzi w kształtowaniu naszych wspólnot rodzinnych znajdziemy sporo na kartach Starego i Nowego Testamentu: „Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany” (Syr 3,5) czy „Żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi. Dzieci bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha” (Kol 3,18-21). Proste zasady powodujące ład, pokój i harmonię w życiu rodzinnym. To ideał (ideały są po to, by do nich dążyć), który, owszem, może zawstydzać, ale zarazem jest dopingiem, by tak kształtować obraz naszych Kościołów domowych.

Wielką rolą rodziców jest troska o szeroko pojęte dobro dziecka. Św. Józef na Boże wezwanie skierowane za pośrednictwem anioła zabierał Maryję i Jezusa, by najpierw uciekać do Egiptu (por. Mt 2,13), a po latach z niego powracać (por. Mt 2,20-21). A wszystko po to, by chronić Dziecię Jezus przed niebezpieczeństwem. Dzisiaj także czyha na dzieci i młodzież wiele niebezpieczeństw. Mądrość i roztropność rodziców powinna je przed tymi niebezpieczeństwami uchronić. I pewnie te najbardziej niebezpieczne są najtrudniejsze do wykrycia i wyeliminowania. Warto tu pomyśleć o wszechobecnej pornografii (wspaniałym instrumentem komunikowania jest internet, ale ile tam niebezpieczeństw), o sieci sklepów z tzw. „dopalaczami” (jeśli z tym nic nie zrobimy, to za niedługo pojawią się na wolnym rynku może i twarde narkotyki), o niektórych dyskotekach, o pewnych grach komputerowych, czasopismach książkach… I na tym wszystkim muszą się znać współcześni rodzice, by uchronić przed niebezpieczeństwem swoje pociechy. Ta wiedza to jednak jeszcze za mało. Jak przekonać, że to niebezpieczne? I tu potrzeba wiele bardzo cierpliwego dialogu. Nie wystarczy powiedzieć, że tak, a nie inaczej ma być. Nie wystarczy zakazać. Trzeba wypracować w sobie coś bardzo ważnego: rodzicielski autorytet.

„Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka” (Jan Paweł II).

Ks. Andrzej Szopiński