Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1047614

Jezus jest Słowem życia

„W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J1,4-5). Jezus odwieczne Słowo Boga Wszechmogącego przyjmuje ludzkie ciało i staje się jednym z nas. Staje się człowiekiem takim, jak my – wyróżnia Go tylko od nas Jego bezgrzeszność. To wielkie dowartościowanie ludzkiej natury; wręcz jej przebóstwienie.

Jezus – Słowo życia, które świat powołało do istnienia (por. J 1,10), a świat Go jednak nie rozpoznał. Podobnie jak owi swoi Go nie przyjęli (por. J 1, 11). Jednak ci, którym dane było odkryć w Chrystusie obiecanego Mesjasza, otrzymali dar bycia dziećmi Bożymi (por. J 1,12). To przywilej szczególnego obdarowania, które skutkuje takim powołaniem, „abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4).

I wybrał nas Bóg jakby przed założeniem świata (por. Ef 1,4), stworzył nas i już nigdy nie przestaniemy istnieć (por. Syr 24,9). Oto w zamyśle Boga jesteśmy odwieczni, a zarazem wieczni w powołaniu do istnienia, albowiem ludzka dusza jest nieśmiertelna. Więc Słowo Boga powołujące do istnienia tak świat, jak i człowieka jest ciągle Słowem życia.

Trwamy jeszcze w radości narodzin Jezusa Chrystusa. On tak wpisał się w ludzkie dzieje, że stał się Słowem, które jest centrum historii. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1, 14). Bóg zamieszkujący między ludźmi. Niegdyś – przed dwoma tysiącami lat – w sposób fizyczny, a dzisiaj w na sposób duchowy. Bóg ukryty w Biblii, w sakramentach, w spotkaniu modlitewnym. Ukryty? Nie! To nietrafione słowo. To Bóg ciągle obecny w Biblii, w sakramentach, w modlitwie. Bóg żywego Słowa, a może precyzyjniej będzie powiedzieć Słowo, które ciągle daje życie.

Nie trzeba wielkiego wysiłku, aby z pełności tego Słowa otrzymywać łaskę po łasce (por. J 1,16). Wystarczy otworzyć karty Starego czy Nowego Testamentu, a Słowo życia będzie przepełniało nasz umysł i serce. A moc życia płynąca z siedmiu sakramentów, znaków obecności żywego Boga pośród nas. I osobiste spotkania modlitewne – wręcz mistyczne – z Bogiem. Tam wszędzie jest Słowo – Chrystus. Słowo życia. Słowo, które nadaje sens naszemu życiu, tak że staje się ono światłością, co rozświetla wszelkie mroki ludzkiego bytowania na ziemi. Słowo, które objawia, czym jest „bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych” (Ef 1,18).

„Geniuszem nie każdy może zostać, droga zaś do świętości wszystkim stoi otworem (św. Maksymilian Kolbe).

Ks. Andrzej Szopiński.