Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1047513

Pójdźmy za tym, który jest Życiem

„Pójdźcie za mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1,17). Wezwanie skierowane do Szymona i Andrzeja, braci z Kafarnaum. Zastał ich Chrystus pośrodku ich życia. Byli rybakami i w tym momencie zarzucali sieci (por. Mk 1,16). Powołanie wpisane w codzienność. Owszem, musieli pozostawić wszystko, by zyskać jeszcze więcej. Zwykły rybak odtąd już jest niezwykłym rybakiem, bo niezwykłe są jego sieci, a i połów tym bardziej do zwyczajnych nie należy. Pójście za takim Mistrzem, jakim jest Jezus, otwiera człowieka na pełniejsze przestrzenie życia. Już na nie nie spogląda się z perspektywy tylko codzienności (a ta umie być bardzo szara), zwyczajności pracy zawodowej, szeroko pojętych obowiązków. Pójście za Jezusem pozwala w codzienność wpisać nadprzyrodzoność. Cokolwiek czynione ze względu na Chrystusa ma już zupełnie inną wartość. Tak odkrywa się pełnię życia, w której życie nadprzyrodzone i relacja z Bogiem stanowią najistotniejszy wymiar.

By pójść, trzeba coś zostawić. By pójść za Bogiem, trzeba się nawrócić, a wtedy zyskuje się życie. Ogłaszał prorok Jonasz w Niniwie, że jeżeli jej mieszkańcy się nie nawrócą, to zostanie ona zniszczona, nadejdzie jej śmierć (por. Jon 1,4). Nawrócili się Niniwici, więc życie ocalili. A ocalili pewnie nie tylko życie fizyczne.

W życiu ziemskim ciągle potrzebujemy nawrócenia, by iść za Chrystusem. I nie chodzi o jakieś spektakularne wydarzenia, jak nawrócenie św. Pawła (dziś właśnie obchodzimy to święto), a o codzienne skłanianie się w dobrą stronę, o odnajdywanie właściwego kierunku i ustawiczną czujność. Tu trzeba wielkiej odwagi i pewnie ryzyka życia ze świadomością ciągłej Bożej obecności, by wypracować w sobie styl ustawicznego rozpoczynania zamierzonych działań.

Wierność małżeńska, śluby zakonne, powołanie kapłańskie, obowiązki zawodowe i rodzinne, wierność etyce zawodowej (można tutaj wymienić jeszcze o wiele szerszą listę ludzkich poczynań) to przecież codzienne wznawianie i zobowiązań, i nadziei, a także wysiłków. To jest takie codzienne pójście za Mistrzem, który nasze życie czyni bardziej sensownym i o sobie samym mówi, że jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Decyzji pójścia za Nim odkładać nie wolno, „przemija bowiem postać tego świata” (1 Kor 7,31).

Życie to czas, w którym szukamy Boga. Śmierć to czas, w którym Go znajdujemy. Wieczność to czas, w którym Go posiadamy” (św. Franciszek Salezy).

Ks. Andrzej Szopiński