Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1105568

Miłosierdzie i pokój

Strach i obawa były doświadczeniem Apostołów po śmierci ich Mistrza. O co się niepokoili? Pewnie o swoje życie. O to, że Żydzi z nimi postąpią, jak z Chrystusem. Przecież byli Jego uczniami, zwolennikami. Stąd ta ucieczka do wieczernika. I drzwi zamknięte! I strach! (por. J 20,19). W takiej atmosferze pojawia się pośród nich Chrystus, w niewiadomy sposób pokonując barierę zamkniętych drzwi (por. J 20,19). Nie przychodzi z pustymi rękoma. Darem Zmartwychwstałego jest pokój. „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Najpierw ten pokój osobisty, będący owocem Bożego miłosierdzia wobec konkretnego człowieka. Wiąże się to z mocą odpuszczania grzechów i jednania z Bogiem (por. J 20,22-23). Człowiek wewnętrznie skłócony, nie pojednany nie będzie nosicielem i mecenasem pokoju. Jego dusza ogarnięta smutkiem grzechu będzie negatywnie wpływać na całość jego życia. Ład wewnętrzny jest warunkiem ładu zewnętrznego. Człowiek żyjący w gniewie, nienawiści, który nie otworzył swego serca na Boże przebaczenie, nie sieje wokół siebie pokoju, raczej nieład i zniszczenie. Przemoc rodzi przemoc. Indywidualne zło może przerodzić się w zło społeczne, nawet światowe. Pokój, także ten światowy, buduje się zaczynając od pokoju swego serca, a jego istotnym warunkiem jest przebaczenie płynące z Bożego miłosierdzia.

Kiedy jednak człowiek doświadczy wewnętrznego pokoju, z radością nim i innymi dziełami miłosierdzia będzie obdarzał innych. Taką była wspólnota pierwszych chrześcijan: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Każdemu też rozdzielano według potrzeby” (Dz 4,32.35). Nie były to tylko zasady życia społecznego młodego Kościoła. Było to coś więcej. Było to klarowne, jasne, czytelne dla wszystkich świadczenie o zmartwychwstaniu Chrystusa (por. Dz 4,33).

Miłosierdzie i pokój to cechy konstytutywne wspólnoty wierzących. Tylko z Chrystusem i Jego wzorem miłości człowieka jest szansa zbudowania cywilizacji miłości. Albowiem tym, co może zwyciężyć świat (oczywiście świat w jego pejoratywnym znaczeniu) jest wiara w Syna Bożego, który zmartwychwstając śmierć na zawsze pokonał (por. 1 J 5,4-5).

„Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! Bądźcie świadkami miłosierdzia” (Jan Paweł II).

Ks. Andrzej Szopiński