Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1105604

Świadkowie życia i zmartwychwstania

Ważnych wydarzeń nikt nie skrywa tylko w swoim sercu. Człowiek jako istota społeczna nie tylko potrzebuje kontaktu z drugą osobą, ale również współodczuwania i współprzeżywania. Stąd owi dwaj uczniowie, którzy zdążając do Emaus spotkali Zmartwychwstałego, nie umieli tego doznania zachować tylko dla siebie. Musieli się nim podzielić z tymi, którzy dla nich stanowili i oparcie, ale przede wszystkim braterską wspólnotę. Na pewno z wielkim entuzjazmem „opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba (Łk 24,35).

Świadectwo o Jezusie rodzi się ze słów, z dialogu, z opowiadania. Oczywiście owe słowa to nie rozmowa o czymś powszednim, takim jak pogoda. To musi być dialog o Bogu, o Chrystusie. Kiedy przybliżył się Chrystus do uczniów idących do Emaus? Gdy rozmawiali, co się z Jezusem działo w ostatnich dniach. Kiedy przyszedł Zmartwychwstały do wspólnoty Apostołów? Wtedy, gdy słuchali opowieści uczniów, którzy wrócili z Emaus. Często boimy się rozmów o Bogu, o wierze. Skrywamy się z tym. A jednak na nas – jak wcześniej na Apostołach – spoczywa zadanie być świadkiem tego, że Mesjasz cierpiał, ale i zmartwychwstał, że w Jego imię ma być głoszone nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom. A wszystko rozpoczęło się w Jerozolimie (por. Łk 24,46-47).

Kościół zawsze był i będzie silny wiarą swoich członków. Wiarą, która ma odzwierciedlenie w życiu codziennym, tak osobistym, jak i społecznym. Zbudować swoją wiarę i dawać jej odważne świadectwo nie jest łatwą kwestią. Trzeba najpierw pewnie posiąść sporą wiedzę natury religijnej i moralnej, by wtedy nią żyć. Ku temu w dzisiejszym świecie potrzeba niemałej odwagi. Ze smutkiem trzeba powiedzieć, że pomimo iż ponad 90 % Polaków deklaruje się jako wierzący, to jednak dużo mniejszy procent uznaje poszczególne prawdy wiary (choćby te zapisane katechizmie czy wypowiadane w „Składzie Apostolskim”), a już zupełną klęską jest przyjęcie i życie według wymagań moralnych Kościoła.

Co Bóg na to? „Kto mówi: <Znam Go>, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała” (1 J 2,4-5).

A moje życie? A moje świadectwo o Jezusie?

„Świadectwo życia, jak nigdy przedtem, stało się dziś najkonieczniejszym warunkiem skuteczności naszego przepowiadania. Z tego powodu jesteśmy odpowiedzialni za wszelki postęp i owocność Ewangelii, którą głosimy” (Paweł VI).

Ks. Andrzej Szopiński