Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
554032

Przygotować drogę Miłości

         Jaką literą pisać słowo „MIŁOŚĆ”: wielką czy małą? Dylemat niemały i nie tylko filologiczny! Bowiem przecież „Bóg jest miłością” (1 J 4,8), ale miłość nie tylko osobowy i boski charakter posiada. Jest umiejętnością ludzką, o którą z gorliwością prosił dla Filipian św. Paweł: „A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej” (Flp 1,9).

         Na przełomie czasów Starego i Nowego Testamentu św. Jan Chrzciciel stanął jako ten, który przygotowuje ścieżki dla przychodzącej Miłości (por. Łk 3,4). Ta miłość osobowa – Jezus Chrystus – wymaga od człowieka dwóch spraw: przyjęcia jej i obdarowywania Nią. Jak ludzie otaczający Jana Chrzciciela pozostawiali swoje dawne życie, by móc przyjąć miłość Boga i być zdolnymi pójść za Jezusem, tak i dzisiaj pragnąc żyć tą miłością trzeba odrzucić swoje grzeszne uwarunkowania, bo tylko w świętości i wolności wyboru jesteśmy w stanie w pełni zasmakować w Bożym umiłowaniu człowieka tak wielkim, że męka i śmierć z tej miłości stała się udziałem Chrystusa, Boga-człowieka. Adwent – szczególny czas oczekiwania na rodzącą się Miłość, jak również czas porządkowania wszelkich zakamarków serca, by nic nie stało na przeszkodzie Bożej miłości. Nie wolno też zapomnieć o misji herolda i proroka, które przychodzi nam pełnić. Dziś my musimy zastąpić Jana znad Jordanu i drogi dla Chrystusa, Miłości do serc ludzkich przygotowywać. Nie wolna nam żyć jakbyśmy byli samotnymi wyspami, doświadczywszy Boga i Jego miłości, trzeba nią obdarowywać innych.

         I jeszcze jeden niesamowicie istotny aspekt. Miłość jako ludzką umiejętność również należy skrupulatnie budować i przygotowywać. Miłość przekłada się na czyny miłosierdzia. Pięknie, jeśli one rzeczywiście wypływają z głębi ludzkiego serca. Gorzej, gdy stają się formą społecznego aktywizmu bez wewnętrznego, religijnego zaangażowania.

         Miłość jako relacja międzyludzka wcale najprostszą w realizacji również nie jest. Jedni mylą ją z pożądliwością i tylko cielesnym oddaniem, gdy ona jest rzeczywistym całkowitym darem z siebie, a zarazem odpowiedzialnością za drugą osobę. Kochać! Łatwo powiedzieć! Tylko Bóg to w pełni potrafi, a my od Niego wciąż uczyć się musimy.   

         Istnieją cztery czyny dobrze uporządkowane: kochać Boga, szukać Go ze świętą łapczywością, cieszyć się, kiedy się Go znajdzie, ponieważ się znalazło swoje dobro, a wreszcie chwalić Go (św. Albert Wielki).

Ks. Andrzej Szopiński