Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
643757

Miłość zmartwychwstaje

         Czy pustka może przemawiać? Raczej przeraża, zieje niepokojem, dla wielu oznacza brak nadziei, a nawet jakąś przegraną.

         Jakże inną jest pustka Chrystusowego grobu! Owszem, na początku mogła przerazić Marię Magdalenę oraz Apostołów, Piotra i Jana (por. J 20,1.5-6). Jednak pusty grób jest czytelnym znakiem Zmartwychwstałego. Pusty grób tylko teoretycznie milczy. Swoją pustką krzyczy i ogłasza, iż Ten, którego ciało w nim złożono umarł z miłości i z tej samej miłości do człowieka zmartwychwstał. Tej miłości nie można uśmiercić. Ona nie zna przeszkód, przechodzi przez granicę czasu; od doczesności ku wieczności. Ta miłość zwycięża śmierć. Jej imię – Chrystus Zmartwychwstały.

         Apostołowie, doświadczywszy tajemnicy pustego grobu, stają się mężnymi i bohaterskimi świadkami swojego Mistrza, który pokonał przekleństwo śmierci. „A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie… Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków” (Dz 10,39-41).

         Prawdy o miłości, która zmartwychwstaje nie da się zamknąć w annałach historii. Choć dzisiaj Jezus Zmartwychwstały nie ukazuje się ludziom, jednak wciąż działa z wielką mocą, co unaoczniają liczni świadkowie, którzy i współcześnie doznają miłości Boga.

         Prawdziwa miłość pokonuje liczne ograniczenia; dla niej nawet śmierć nie jest istotną przeszkodą. Chrystus jest jej najlepszym wzorem. Skoro On zmartwychwstał, to i ona przekracza typowo ludzkie ograniczenia. Miłość aż po cierpienie, aż po krzyż, aż po śmierć, która daje życie.

         Jezus ciągle przychodzi do człowieka z darem swej miłości, choćby się wydawało, że ludzka miłość już wygasła. On zawsze jest gotów przebaczyć, podnieść na duchu, zapomnieć. Czyż każdy z nas nie doświadczył tego wielokrotnie? Na tym jednak stwierdzeniu nie można poprzestać. Trzeba z entuzjazmem podjąć misję świadka miłości, która zmartwychwstaje. Nawet wtedy gdy w kontaktach międzyludzkich wszystko wydaje się stracone, a miłość została zastąpiona nienawiścią, nic nie jest przekreślone. Lecz nie może to się dziać w kwasie złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy (por. 1 Kor 5,8). Więc i dzisiaj miłość zmartwychpowstawać może!

         Na tym polegała wielka rewolucja chrześcijańska: zamienić ból w owocne cierpienie; ze zła uczynić dobro. Pozbawiliśmy diabła tej broni…, a z nią zdobywamy wieczność (św. Josemaría Escrivá).

Ks. Andrzej Szopiński