Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
581183

Uwierzyliśmy miłości

         Pytania o wiarę docierają do nas jak echo? Tym bardziej że dylematy dotyczące sensowności zaufania Bogu, skoro na świecie tyle zła i nieszczęść, w obliczu różnych katastrof nabierają mocy. Uwierzyć, czyli głęboko zaufać. I nie wystarczy uwierzyć w istnienie Boga, trzeba posunąć się o wiele dalej i uwierzyć w to, czego Bóg naucza i wymaga. Uwierzyć więc w Boga, to początek drogi wiary. Uwierzyć Bogu oto sens naszego duchowego wzrastania.

         „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J14,23). Tych słów nie da się wymazać z kart Ewangelii. One brzmią jak ciągły wyrzut sumienia; szczególnie dla tych, którzy z woleliby okroić Ewangelię do kilku niezobowiązujących epizodów. Nauczanie Jezusowe, płynące ze stronic Ewangelii, jest jednak bardzo wymagające. Nie wystarczy uwierzyć w Chrystusa (tym bardziej, że tu wiary nie potrzeba, skoro jest On postacią historyczną bez żadnych wątpliwości), a trzeba uwierzyć Jemu, który jest jedynym Prawodawcą i Nauczycielem. Trudne są wymogi Ewangelii, ale tak sprawdza się autentyczność naszej wiary i miłości. Kto miłuje, zachowuje Chrystusową naukę. Owszem, jest jeszcze prawda o naszej grzeszności, niedoskonałości. Jeżeli wysiłki nasze są szczere, to na Boże miłosierdzie liczyć zawsze możemy. Ale jeśli jesteśmy w gronie tych, co kontestują nauczanie Chrystusa i Kościoła, okrajają je do tylko wygodnych dla siebie zasad, jawią się jako relatywiści czy nawet moralni liberałowie? Co w takiej sytuacji, skoro nie tylko nauki nie zachowują, ale ją świadomie odrzucają. O nich powiada sam Mistrz z Nazaretu: „Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14,24).

         Życiowa droga człowieka, to droga do pełni wiary. Jako że słabi jesteśmy, zostawił nam Bóg moc z wysoka, która umacnia w wysiłku dojrzewania do pełni wiary i miłości. Są to sakramenty. Choć i tutaj bez wiary stajemy, jak ci, którzy nic nie mogą pojąć. Albowiem sakrament to nie tylko zewnętrzny znak, to Bóg udzielający się człowiekowi. To Bóg zamieszkujący w człowieku: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14,23).

         W wierze powinniśmy zjednoczyć się jeszcze bardziej z Jezusem i Jego Ewangelią, w wierze, która działa poprzez miłość. Wtedy łaska Chrystusa będzie zawsze obfita w naszych sercach (św. Leopold Mandić).

Ks. Andrzej Szopiński