Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
643671

Zbawienie zależy od nas

Iluż szczęśliwców będzie zbawionych (por. Łk 13,23)? Pytanie, które powraca jak bumerang w każdym czasie. Autorstwo tegoż pytania jednoznacznie przyznajemy otoczeniu Jezusa, więc Jego uczniom. I jakby nic się nie zmieniło, tylko lat w kalendarzu przybyło, a uczniowie Chrystusa to samo pytanie zadają, może nieco je modyfikując poprzez chociażby przestawny szyk zdania. Dylemat odwieczny! Najpierw wynikający z niedowierzania, czy Bóg rzeczywiście dla każdego mieszkanie przygotował. Po wtóre dylemat, albowiem znając swoją kondycję moralną ma człowiek zawsze niepokój, czy dla niego pośród zbawionych miejsce się znajdzie.

Jezus nie uspokaja, nie pociesza, jest mało delikatny, odpowiadając na to pytanie: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają” (Łk 13,24). To już nieco przeraża, wprowadza niepokój, stawia znaki zapytania dotyczące kondycji naszego życia.

Drzwi zbawienia mogą z trzaskiem zamknąć się zanim znajdziemy się pośród odkupionych (por. Łk 1325). Co wtedy pozostaje? Kołatać, przyznawać się do wielokrotnych spotkań z Jezusem (por. Łk 13,26)? To nie wystarczy, jest to stanowczo za mało. Być Chrystusowym od święta i mieć nadzieję na nagrodę wieczną, to po prostu naiwność, a może i jakaś forma kpiny z Boga.

Uczeń Jezusa jest wierny. Może nie zawsze wszystko mu się udaje i niejednokrotnie przychodzi mu oczyszczać się w sakramencie pojednania, by zawsze być gotowym. Nie problemem jest „pojemność nieba”; tam dla wszystkich jest miejsce. Problem leży zupełnie gdzie indziej. To problem czasu! Czas na wejście jest ograniczony, tak jak ograniczone, skończone w czasie jest życie każdego człowieka.

Nie może więc być w życiu duchowym czasu na otępienie, na ospałość, na lenistwo, bierność! Może na to radą jest, aby tak układać swoje życie, zapatrywania i plany, aby każdy dzień przeżywać jakby to był dzień ostatni życia. Każdy dzień, to jakby dzień Sądu!

Każdy jest odpowiedzialny za swoje własne zbawienie. Każdy jest równocześnie odpowiedzialny za zbawienie innych, jeśli tylko ma możność upraszania przez modlitwę łaski dla drugiego człowieka. Plan zbawienia rozciąga się na całą ludzkość. Lecz Bogu chodzi przy tym o każdą poszczególną duszę. Każda została przez Niego zdobyta na kształt oblubienicy, miłością najdelikatniejszą, każda otoczona ojcowską wierności. (św. Edyta Stein).

Ks. Andrzej Szopiński