Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
662299

Modlitwa – obecność przed Bogiem

O modlitwie nigdy dość. Jest ona bowiem oddechem ludzkiej duszy. W takim też kontekście odczytujemy przypowieść o niegodziwym sędzi. Spróbujmy najpierw dokonać jego charakterystyki na podstawie poszczególnych wersetów. Można go określić jako człowieka z natury złego. Skąd taki wniosek? Boga się nie bał i z ludźmi się nie liczył (por. Łk 18,2). Bóg nagradzający czy karzący nie jest dla niego motywem jakichkolwiek działań. Pewnie pojęcie zła w aspekcie religijnym (czym jest zło według prawa, jako sędzia wiedział) i grzechu było mu zupełnie obce. W swojej pysze ignoruje istnienie Boga, a nawet chwali się, iż się Go nie boi (por. Łk 18,4).

Drugi rys charakterystyki sędziego dotyczy jego stosunku do ludzi. Ewangelista zapisuje, iż z ludźmi się nie liczył. Jego zawodowym obowiązkiem było bronić uciśnionych. A jednak ubogiej wdowy nie chciał wziąć w obronę; być może ze względu na przewidywany brak zapłaty. Być może dlatego tak długo opierał się, by zająć się sprawą wdowy. Nawet, gdy już zdecydował się jej pomóc, to także nie ze względu na nią, lecz z własnego wygodnictwa, aby mu więcej się już nie naprzykrzała (por. Łk 18,5).

Ten obraz obojętnego sędziego, który w końcu jednak pomógł ubogiej wdowie, jasno pokazuje skuteczność wytrwałej i natarczywej, czasami nawet nachalnej modlitwy. Przypowieść zbudowana jest na często wykorzystywanej zasadzie a minore ad maius (od mniejszego do większego). Skoro nieczuły sędzia wysłuchał próśb wdowy, to tym bardziej Bóg wytrwałej modlitwy na pewno wysłucha.

Modlitwy uczymy się od jej mistrzów. Niezaprzeczalnym mistrzem modlitwy jest sam Chrystus – Ewangelie są tego dobitnymi świadkami. Wzorem modlitwy w dzisiejszej liturgii jawi się również Mojżesz. Dopóki modlił się, angażując w swoją modlitwę nie tylko swój umysł, jak i ciało, dopóty zwycięstwo było przy Izraelu. Kiedy w modlitwie ustawał, zwycięstwo nie było już w zasięgu Izraelitów (por. Wj 17,11).

Większej argumentacji dla wytrwałości w modlitwie chyba nam nie trzeba. A o co się modlić? Rozejrzawszy się wokół, powodów dla modlitwy błagalnej znajdziemy bez liku. A w ilu sprawach, szczególnie dotyczących moralności, powinniśmy być zwycięzcami?

Niech wasza modlitwa nie ustaje, niech będzie przemyślana i mądra. Niech będzie waszym pokarmem, niech będzie dla was jak powietrze, którym oddychacie i które utrzymuje was przy życiu, zachowując was od niezdrowych wyziewów światowej mentalności (bł. Jan XXIII).

Ks. Andrzej Szopiński