Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
581172

„Błogosławieństwo” biedy

         Czy ubóstwo, głód, płacz i bycie obiektem nienawiści mogą mieć wymiar błogosławieństwa? Na usta ciśnie się kategoryczna odpowiedź: nie! Jednak spojrzawszy na ten problem przez pryzmat Ewangelii, wszystko może wyglądać zupełnie inaczej.

         Błogosławieństwa i biada! Dwa przeciwieństwa ustawione w poczwórnym ich zwielokrotnieniu. Do błogosławionych więc będą zaliczeni ubodzy, głodujący, płaczący i ci, którzy będą znienawidzeni. Zaś biada tym, którzy są bogaci, syci, radośni i chwaleni.

Czytaj więcej: VI Niedziela zwykła (17.02.2019)

Miłość jako współ-obowiązek

         „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8). Prawdą jest, że Bóg potrzebuje człowieka, by ten w Jego imię obdarzał innych Jego miłością. Już u początku swojej publicznej działalności, Jezus konstytuując grono Dwunastu, tak ich kształtuje, by stanowili wspólnotę, opartą o miłość, która będzie wyróżniała chrześcijan od wyznawców innych religii.

         Był Chrystus nie tylko wziętym mówcą, ale i racjonalizatorem, umiejącym dla głoszenia Słowa Bożego wykorzystać naturalne ukształtowanie terenu. Północny brzeg Jeziora Genezaret był ukształtowany jak wnętrze starożytnego teatru. Wystarczyło wypłynąć na jezioro, by być doskonale widocznym, a także słyszalnym (por. Łk 5,1-3). Oryginalna ambona. W wydarzeniu tym możemy już odkrywać symbolikę przyszłego Kościoła nauczającego. Łódź Piotrowa – Kościół. By docieranie Ewangelii i Bożej miłości do współczesnych rzesz mogło być skuteczne trzeba wykorzystywać ku temu najnowsze zdobycze techniki.

Czytaj więcej: V Niedziela zwykła (10.02.2019)

Czyn pobożny i czyn miłości

         Do wielu spraw można się po prostu przyzwyczaić. Nie będą już wzbudzały emocji, zapału, nawet wyrzutów sumienia. Tak może być z czytaniem Biblii, które nie będzie przynosiło wniosków dla praktyki codziennego życia i będzie li tylko zwyczajną lekturą. Tak może być i niekiedy z modlitwą, która tylko zakończy się w jakimś pobożnościowym akcie, a ku apostolstwu prowadzić nie będzie. Pobożność i miłość, modlitwa i apostolstwo mogą się, niestety, mijać; powinny jednak przenikać się.

Czytaj więcej: IV Niedziela zwykła (3.02.2019)

Kościół na straży wolności

                  Jezus w dzień szabatu „udał się swoim zwyczajem do synagogi” (Łk 4,16). To prawda, że Żydzi mieli swój rytm życia religijnego, który nakazywał dzień święty – a takim był szabat – ubogacić uczestnictwem w nabożeństwie synagogalnym. Tej praktyki nie zabrakło w życiu Chrystusa. Można i więcej powiedzieć, że to było Jego zwyczajem. W przypadku Jezusa chodziło o Jego osobiste zasady rytmu życia religijnego. Łatwo wysnuć wniosek, że był regularnie praktykującym Izraelitą. Każda sobotnia obecność w synagodze, pośród tłumów wiernych, wspólny śpiew psalmów, kazanie rabina. A moje zwyczaje religijne? Nie tyle co prawo Boże i kościelne nakazuje, a ile jest to już naturalną potrzebą serca, spełniana w wolności. Zwyczaj wędrówki do świątyni, by we wspólnocie wiary uwielbiać Stwórcę. Wzór do naśladowania dla współczesnych chrześcijan.

Czytaj więcej: III Niedziela zwykła (27.01.2019)

Miłość zatroskana o szczęście

         Czym jest szczęście? Błogostan? Dobrostan? Pytanie niby proste, jednak odpowiedź do najłatwiejszych, niestety, nie należy. Człowiek wierzący szczęście swoje upatrywać będzie w eschatologicznej przyszłości, która w nadziei chrześcijańskiej jest wiecznym obcowaniem z Bogiem. Nie można jednak szczęścia oderwać od codzienności. W chrześcijaństwie chodzi również o jakość życia już tutaj na ziemi, tego życia, którego czasokres określić można czasową przestrzenią między kołyską a grobem. O szczęśliwe życie doczesne również zabiegać należy.

Czytaj więcej: II Niedziela zwykła (20.01.2019)