W minioną niedzielę podczas adoracji Najświętszego Sakramentu uwielbialiśmy Pana Jezusa i zatrzymaliśmy się nad tym, jak bardzo jest On obecny w naszym codziennym życiu. Wspominaliśmy między innymi o tym, że Jezus jest także w człowieku, którego na co dzień unikamy. Jezus dziś mówi, aby upomnieć brata w cztery oczy. My jednak często wybieramy łatwiejszą drogę – rozmawiamy o kimś za jego plecami, zamiast z miłością powiedzieć mu prawdę prosto w oczy. A przecież upomnienie nie powinno być osądem ani potępieniem. Powinno być wyrazem troski i miłości.

Rozważaliśmy również nasze drogi. Na ziemi jest ich wiele – możemy wybrać różne kierunki, cele i sposoby życia. Ale na tej ziemi nie ma nic trwałego. Wszystko przemija. Wszystko, co dziś posiadamy, kiedyś zostawimy. Zostaną nasze domy, ubrania, samochody, rzeczy, o które tak bardzo się troszczymy…
Ale jest jedna Droga, dzięki której możemy nie stracić tego, co najważniejsze – Pan Jezus obecny w Eucharystii. Carlo Acutis powiedział: „Eucharystia jest moją autostradą do nieba.”

A jaka jest Twoja autostrada do nieba? Co prowadzi Cię najbliżej Jezusa? Na czym naprawdę budujesz swoje życie?

Niech ta chwila spotkania z Jezusem pozostanie w naszych sercach i przypomina nam, że choć wszystko wokół nas przemija,
On pozostaje. Zawsze.