Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
987284

Podążajmy za Dobrym Pasterzem i Królem

Epoka królów zapewne już przeminęła. Niewielu jest dzisiaj królów. Mówiąc: „król”, myślimy o nim na ogół w kategoriach politycznych; ewentualnie społecznych czy militarnych. Innym – bez wątpienia – królem jest Jezus Chrystus. Nazywamy Go królem, lecz jego królestwa nie da się pojąć w kategoriach kraju, narodu.

Chrystus Pan to zupełnie inny król i inne jest Jego królestwo. To król jakby bez berła i bez korony. W miejsce berła wręczono mu trzcinę, koronę królewską zamieniono na raniące ciernie, zaś płaszcz królewski był szkarłatem kpiny i wyśmiania.

Jezus jakże inny król niż nasze ludzkie wyobrażenia władcy. Król bez pałacu, wojska, służby bezpieczeństwa. Król, który na przemoc, krzywdę, gwoździe i włócznię odpowiada miłością. Zamiast żądać służby, sam służy, oddaje wszystko dla swoich poddanych. Zaś ci, których powołał do współpracy w swoim królestwie, też mają być sługami: „Wy dajcie im jeść” (Mt 14,16). Ów król siebie nazywa Dobrym Pasterzem i jest nim w całej okazałości. Ten szczególny – mogłoby się wydawać, że dziwny – król Pasterz, jest królem, któremu na imię Miłość, zaś fundamentalną zasadą Jego królestwa jest przykazanie miłości. To on identyfikuje się ze wszystkimi potrzebującymi pomocy: „Wszystko co uczyniliście (albo: czego nie uczyniliście) jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili (albo: te goście i Mnie nie uczynili)” (Mt 25,40.45).

Jakimi więc winni być poddani Chrystusa – Króla. Podstawową zasadą jest poddanie się Chrystusowi i Jego Ewangelii. To zmusza do ciągłej troski o ład moralny. Ten osobisty, także społeczny. Życie według Ewangelii to nie postępowanie według kryterium korzyści i przyjemności, zysku i wygody; tutaj miarą posłuszeństwa Chrystusowi jest fundament dobra i miłości. Od polityków wymagamy więc prawa budującego ład, a nie chaos i okazję do korupcji (bardzo szeroko rozumianej). Od siebie musimy zapewne wymagać, by prawo miłości było przez wszystkich uczniów Chrystusa realizowane w szarej prozie codzienności. Zaś krzyże – ta szczególna forma tronu Chrystusa Króla – powinny nam przypominać, iż w nasze życie codzienne zabraliśmy ze sobą prawo Ewangelii.

Każdy z was spodziewa się ujrzeć Chrystusa, siedzącego na niebiosach. Ale spójrzcie: On stoi u drzwi waszych, jest głodny, jest Mu zimno, czuje się jak wśród obcych (św. Augustyn).

Ks. Andrzej Szopiński