Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
581192

Miłość wierna aż do końca

         Skoro Boga nazywamy Miłością, to Chrystusa, który z miłości do nas stał się człowiekiem można nazwać ludzką emanacją Bożej miłości. Całe Jego ziemskie życie naznaczone było ofiarną służbą człowiekowi. Rzesze uzdrowionych, opętani wyzwoleni z mocy złego ducha, zmarli przywróceni do życia, głodni rozsmakowani w rozmnożonym chlebie i niezliczone tłumy wsłuchujących się w Jezusowe nauczanie. Nie uda nam się zliczyć obdarowanych, tym bardziej nie poznamy rezultatów takiej działalności w poszczególnych ludzkich sercach. To jest prawda o zwyczajnej działalności Chrystusa, która jest świadectwem miłości obecnej przy potrzebującym człowieku. Chrystus – Bóg wierny człowiekowi.

         Docieramy już do kresu Wielkiego Postu, więc czas na świętowanie szczytu miłości Boga wiernej człowiekowi. Przyglądamy się męce Chrystusa – oto szczyt wiernej miłości. Miłości, która nie waha stać się ofiarą. „Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci na krzyżu” (Flp 2,6-8).

         Echa tamtych jerozolimskich dni rozbrzmiewają do dzisiaj. I to nie tylko z racji ciągłego proklamowania Ewangelii, lecz również z powodu nas, którzy swoim życiem piszemy jej nową wersję. Nie brak i dzisiaj faryzeuszy i uczonych w Piśmie. W rolę przestraszonych uczniów nietrudno nam się wcielić. Znajdzie się niejeden Judasz, a o Piłata równie łatwo. Coś z Piotra, zdradzającego swego Mistrza, jest w każdym z nas. I Herod, i rozkrzyczany tłum, jak również współczujące niewiasty na pewno znaleźliby współczesnych dublerów. Zatwardziały złoczyńca, jak i ten, który się nawraca też tworzą współczesne społeczeństwo.

         Jest jeszcze wierność Chrystusa. Wierność znaczona miłością Ojca i człowieka: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Łk 23,46). Miłość wierna aż do końca, aż do ofiary z życia. Wierność, która przekracza granice ludzkiego pojmowania. Tak kocha Bóg. A człowiek? Jeśli chce może stać się naśladowcą i świadkiem takiej miłości. Owszem, może nieudolnym świadkiem. Potrzeba tylko jednego: odwagi wejścia na drogę miłości mierzonej ofiarą.

         Wierność Bogu wymaga walki. I to walki ciała z ciałem, człowieka starego z człowiekiem Bożym – kawałek po kawałku, bez kapitulacji (św. Josemaría Escrivá).

Ks. Andrzej Szopiński